Cd.

I ja także znalazłam. Chłopiec z krzyżykiem urodził się jako mój syn, przyszedł do mnie w momencie, gdy nie wiedziałam co zrobić ze swoim życiem i pokazał mi jak kochać siebie, jak kochać życie. I jak małe ma znaczenie, to co mówią, myślą i czują inni ludzie. Kiedy kochamy siebie nic nie stoi na przeszkodzie, aby kochać cały świat. A miłość z tego małego serduszka uzdrowiła moje już tak bardzo zamknięte doeosłe serce. Jeżeli wypowiadamy słowa, że niesiemy krzyż, to zastanówmy się jaka jest przyczyna tego naszego krzyża. Przebaczenie i miłość rozpuszcza wszystkie krzyże w naszym umyśle, sercu i duszy. Pamiętajmy także o tym, że Bóg nam już dawno przebaczył.

Krzyżyk

Historia o krzyżyku, który tak bardzo zaważył na moim życiu, może się wydawać niewiarygodna. Ale dzisiaj na spokojnie mogę stwierdzić, że wydazyło to się naprawdę. Opadły już emocje związane z tą historią, dlatego postanowiłam ją opisać.
Jestem dowódcą wojska, które robi tak zwany „porządek z chrześćjanami”. Moje wojsko stoi na łące, właśnie idziemy wykonać zadanie. Na przeciwko pojawia się mała grupka ludzi, a n czele idzie mały chłopiec. Może mieć 10-12 lat. Ma jasne włosy, ciemne oczy i trzyma w rękach mały, drewniany krzyżyk. Idzie na przeciwko mnie. Jego odwaga i determinacja zadziwia mnie. Myśli kłębią się w mojej głowie. Czy to mozliwe, że to dziecko wierzy w to, że ten mały krzyżyk go obroni przed śmiercią. Dlaczego dorośli pozwolili mu iść przodem. Acha, pewnie dlatego aby nas powstrzymać. Za plecami czuję napór pytań, płynących od mojego wojska, co on teraz zrobi? Myśli przelatują mi po głowie z prędkością śwatła. Morale wojska. Morale wojska. To jest najważniejsze. Podnoszę miecz i ścinam głowę chłopca, która jak piłka toczy się po ziemi. Szeroko otwarte ciemne oczki, zamierają z pytaniem dlaczego? Sinieją paluszki u raczek trzymające mały krzyżyk. To jest ostatni obraz jaki mogę zobaczyć. Emocję są tak silne, że nie mogę ich powstrzymać. Żal, płaczni rozpacz targająca moim ciałem, nie pozwalają mi na nic poza zapytaniem: „dlaczego to zrobiłam?” Ktoś obok mnie odpowiada: „Jest pytanie, będzie odpowiedź”. Po latach mogę powiedzieć, że miał rację człowiek, który to powiedział. Dzisiaj znam już odpwoiedź na to pytanie. Można powiedzieć, że odpokutowałam to straszne poczucie winy, które męczyło mnie przez wiele żyć. Dlatego proponuję, nie bójmy się pytać i szukać. Kto szuka nie błądzi, on zawsze znajduje cdn.

Cdn.

Historia mojej zemsty zaowocowała w tym życiu decyzją o zamążpójściu. Wybrałam mężczyznę, tak jak sobie bardzo dawno postanowiłam, którego chciałam prześladować do końca dni swoich. Mój plan był bardzo wyrafinowany, a że nie byłam go świadoma, realizował się bardzo precyzyjnie. Tylko scenografia tej sztuki się zmieniła. Moje postanowienie, że nigdy nie dotknie mnie mężczyzna, przybrało formę całkowitego zamknięcia się na seks. Z jednej strony byłam dziewczyną, która ma swoje mazenia o cudownym partnerze, wspaniałej rodzinie, a z drugiej strony mój plan nie pozwalał, aby marzenia się zrealizowały. Mężczyzna z którym byłam, był dokładnie przypilnowany, aby nie mógł mieć innej kobiety, a ze mną seks nie miał mu dawać zadowolenia. W ten sposób zemsta skrzywdziła dwoje ludzi, nie wiem kogo bardziej. Teraz już przebaczyłam to sobie, dlatego mogę o tym spokojnie pisać. I jestem już świadoma tego, iż moje wybory z wielu żyć, mają wpływ na to co dzieje się obecnie w moim życiu. Dlatego twierdzę, że to my sami decydujemy o tym czego doświadczamy i jaką to przybierze formę. Możemy tylko nie być świadomi, iż całe nasze życie toczy się według naszego własnego scenariusza.

Zemsta

Chciałabym dzisiaj opowiedzieć historię, która prawdopodobnie była przyczyną mojej bardzo ważnej decyzji w tym życiu. Jeżeli zachęci to kogoś do poszukiwania przyczyny jakiejś decyzji, którą podjął a potem żałował, to bardzo dobrze. Przenieśmy się teraz w czasy, gdzie istnieją dworki i panowie rządzący w tych dworkach. Ale rządy tych panów to nie tylo dworek. Pan to Pan, cała okolica do niego należy. Tak więc Pan o którym piszę, także włada w pobliskiej okolicy. Właśnie w tej okolicy mieszkam, jako młoda śliczna dziwczyna z matką i młodzszym rodzeństwem. Nie widziałam tam ojca a więc prawdopodobnie nie ma nam nic do powiedzenia. Mężczyźni w naszym domu zmieniają się dość często. Moje odczucia mówią mi, że tylko dzięki temu mamy co jeść. Wywołuje to we mnie opór, który czuję w całym ciele. Gardło zaciska mi się i dopiero po dłuższej chwili mogę pozwolić sobie aby napłynęły dalsze odczucia. Mój wiek sprawia, że apetyty mężczyzn rosną w miarę, jak kończą się pieniądze w naszym domu. Moja mama także widzi, że na mnie można więcej zarobić, niż ona jest w wstanie przynieść sprzedając swoje ciało. Nie trzeba długo czekać, i to od samego pana ze dworu. Nie zgadzam się. Znowu moje ciało napręża się. Drżą moje ręce, nogi, w gardle czuję ucisk, a w żołądku zaciskającą się kulę. nigdy nie pójdę do dworu, nie ma mowy. Z oddali słyszę głos oddychaj, oddychaj. Moje ciało wraca do normy. Teraz widzę obraz: moja mama leży na podłodze w kałuży krwi. Boże, wszędzie jest pełno krwi. Moje rodzeństwo wciśnięte w kąt pochlipuje cichutko. Ale ja widzę tylko moja mamę. Mija dłuższa chwila, zanim mój oddech wyrównuje się na tyle, abym mogła iść dalej. Jak w czrodziejskim oknie coraz jaśniej zaczynam widzieć obraz. Obraz mojej zemsty. Ja wiem kto to zrobił i wiem dlaczego to zrobił. Postanawiam się zemścić. Postanwiam się mścić do końca dni swoich. Ta tajemnica i skurcz, jaki czuję w sercu, idą ze mną jeszcze wiele, wiele dni. Oddycham głęboko, emocje uspakajają się. Chcę, bardzo chcę zobaczyć co było dalej. Jestem na jakimś dworze. Tańczę. Moje ubranie to kusy staniczek i przeźroczyste spodnie ozdobione cekinami. Jestem na boso. Ruchy mojejgo ciała są ostre, czuję, że jestem napięta i zła. A dookoła siedzą mężczyźni, zapatrzeni i rozgrzani pożądaniem. Kilku z nich pełza do moich stóp. Robactwo, które pełza do moich gołych stóp bydzi we mnie odrazę. Ale bardzo dobrze działa moja zemsta. „Właśnie tak, będziecie się czołgać i nigdy żaden z was mnie nie dotknie. To moja kara jaka wam wyznaczyłam za to co zrobiliście z moją matką” Muzyka narasta, tętni we wszystkich komórkach mojego ciała. Szalony taniec, który ma wzbudzić i rozpalić pożądanie działa. Moja zemsta żyje. Wspaniale, moja zemsta żyje. Energia, którą uruchomiłam niszczy mnie i wszystko dookoła mnie. Ale to nie ma znaczenia. Liczy się tylko zemsta. Ja jestem zemstą. Tego tylko chcę, tego pragnę i tak sie dzieje. Bo to ja decyduję o tym, kim chcę być. Ja już wybrałam, jestem zemstą. Cdn.

Cień

Dzień dobry. Jeżeli czytasz ten tekst, to znaczy, że doszedłeś w swoim życiu do punktu, gdzie nie interesuje Cię już wyścig do przodu. Jesteś gotów zobaczyć co jest za tobą. I nie mam tu na myśli oglądania, co po mnie zostanie dla potomności. Raczej na moim przykładzie chciałabym Cię zabrać na spacer ze mną po karmicznych scieżkach mojego życia.
Dokąd idziemy? Skąd przychodzimy? Co chcemy tutaj osiągnąć? Dlaczego cierpimy? Dlaczego jesteśmy tak różni, mimo, że jesteśmy tak do siebie podobni? Te pytania uporczywie powracają do nas , mimo tego, że je spychamy w nieświadomość, bo budzą lęk, niepokój, wprowadzają dyskomfort w masie życia. Nie wspomnę już o podstawowym pytaniu, jaki to wszystko ma sens? Jeśli pokusisz się odpowiedzieć choćby na jedno z tych pytań, będziesz musiał obejrzeć się za siebie, ponieważ jesteś najbliżej wydarzeń które ciebie dotyczą a z tobą idzie twój najlepszy przyjaciel. On nigdy Cię nie opuszcza, czasem tylko jest obok lub na moment Cię wyprzedza. Nie wiesz, że jest to przyjaciel, dlatego udajesz, że go nie widzisz. Boisz się go, ignorujesz go i na wiele różnych sposobów próbujesz go nie zauważać. Ale to jest najcierpliwszy, najwierniejszy przyjaciel, który nigdy Cię na tej ziemi nie opuści. Dlatego warto się z nim zaprzyjaźnić. Po prostu to Ci się opłaci, aby go poznać i posłuchać, co ma Ci do powiedzenia. A jest to ktoś, kto był z tobą podczas wszystkich wędrówek po ziemi. To tutaj zapoznaliście się po raz pierwszy i za każdym razem kiedy tu wrócisz, on na pewno zamelduje się obok Ciebie. Dlatego twierdzę, że CIEŃ jest najlepszym przyjacielem, którego warto poznać i zaprzyjaźnić się z nim.
Witaj mój Cieniu! Chciałabym im opowiedzieć wszystko co razem przeszliśmy i doświadczyliśmy. Gdybym chciała coś przekłamać, ty będziesz stał obok i zatrzymasz mnie, ponieważ my oboje siadamy do pisania. A więc drogi czytelniku przerwij lekturę już teraz, albo dołącz do nas. Zapraszamy.

Powyższy fragment jest wstępem do mojej książki pod tytułem: „Obejrzyj się za siebie”. W całości do przeczytania wkrótce na mojej stronie www.lonia.za.pl