Kolorowanka

kredki_blog.jpg„Kolorowe kredki w pudełeczku noszę, kolorowe kredki bardzo lubią mnie. Namalują wszystko o co je poproszę, namalują wszystko to co chcę” Kiedyś wpadłam na pomysł aby kupić sobie kredki i kolorowankę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że wszystkie zwierzątka, które malowałam w oryginalnych kolorach były bardzo szare albo brunatne. Nie dawało mi to zadowolenia i pozwoliłam sobie pomalować następne zwierzątka żywymi barwami. Ale…, no właśnie jedno „ale”. Żadne ze zwierzątek nie wyglądało tak, jak w rzeczywistości. Były to najpiekniejsze zwierzątka na świecie i czułam jak rozpiera mnie radość. Przypomniałam sobie słowa jakie kiedyś tam słyszałam, Że przecież niedźwiedź nie jest różowy a lis zielono-żółty. I w tym momencie cała moja radość prysła. Posmutniałam i uświadomiłam sobie w jaki sposób można w dziecku zabić radość i kreację. Jeżeli tak jak ja widzisz świat kolorowo, to przenigdy nie pozwól na to, aby ta rzeczywistość wchłonęła Cię, ponieważ nie ma w niej nic z prawdy. Każda żywa istota ma swoją aurę i kto Ci udowodni, że koń nie jest zielony a małpa złota. To jest Twój piekny, kolorowy swiat, świat miłości i ciepła, które zawsze może być Twoją rzeczywistością. Mozesz zacząć się bać wtedy, kiedy zaczniesz malować na szaro lub czarno, bo w ten sposób będziesz zanikał w szarości i nicości.

Bogactwo – bieda

monety_blog.jpg„Bogatemu będzie dodane, biednemu będzie zabrane”, dlaczego? Na pewno teraz usłyszymy wiele głosów oburzenia. Czy dając biednemu na prawdę pomagamy mu wyjść z biedy? Przecież bieda to nie tylko status materialny, bieda to przede wszystkim nasz sposób myślenia. Ja zauważyłam u mojej podświadomości tendencję do powtarzania zdania: „Jestam taka biedna i malutka”. Poszłam tropem tego zdania i co się okazało: zawsze kiedy moja podświadomość czuje się niezaopiekowana i chce wymusić zainteresowanie na kimś stosuje to zdanie. Oczekuje wtedy, że usłyszy: „Ale skąd jesteś dużą dziewczynką i wcale nie jesteś biedna”. A tutaj już lecą argumenty jakie chcecie, np.: „W Afryce są biedniejsi”. No dobrze, ale kiedyś musiałam wpaść na pomysł, że to zdanie działa. Okazało się, że gdy miałam sześć lub siedem lat opiekowali się mną obcy ludzie, którzy mnie przegarnęli, ponieważ nikt mnie nie chciał. Zawsze idąc przez wieś jak babcia (kobieta, która mnie wychowywała) opowiada, jak mnie to mama zostawiała i ona mnie wzięła itd. Ten, kto tego słuchał z reguły kwitował to słowami „biedne dziecko”. Moja babcia wtedy chciała uzyskać wtedy opinię dobrej kobiety, która wychowuje obce dziecko a ja dokładnie wiedziałam już jak zrobić, aby ludzie zwracali na mnie uwagę, trzeba się tylko wcielić w to biedne dziecko i tą małą dziewczynkę. Tylko efekt tego zabiegu już nie jest taki fajny. Ponieważ moje myślenie dostosowuje moją rzeczywistość i mam teraz biedne, malutkie dziecko w sobie, które nie wiedząc dlaczego jest niezadowolone z otaczającej go rzeczywistości. Czy Ty jak to czytasz, nie czujesz jeszcze dlaczego jesteś niezadowolony z rzeczywistości jaka Cię otacza?

Mam problem

kolczasta_kulka_blog.jpgSuper, skoro go już mam, to nie muszę go szukać. Ile pracy mi odpada. Wszyscy czegoś szukamy, ile sie przy tym trzeba namęczyć. Z problemami to tak, jak z czymś za czym gonimy. Zawsze bedzie przed nami uciekało. Zawsze będzie krok przed nami, abyśmy mogli mieć przyjemność z ganiania za tym. Jeżeli pójdziemy takim tokiem rozumowania, to odkryjemy, że ani nie mamy problemów, ani nic nam nie musi uciekać. To wszystko dzieje się na nasze własne życznie, dla naszej przyjemności. A jeżeli tak, to co nas skłanie do czerpania przyjemności z gonienia za czymś? Może lubimy po prostu zabawę w berka? A problemy dlaczego sprawiają nam przyjemność? Po pierwsze dają możliwość wykazania się. Jeżeli już usuniemy dany problem z naszego życia, to można zawsze pochwalić się przed znajomymi, jacy to jesteśmy wspaniali. No a jak uda nam się jeszcze zaangażować do tego kogoś, na kim nam zależy, to już sukces murowany. Wtedy czujemy się wyjątkowi, kochani, zadbani i zrobimy wszystko, aby znaleźć następny problem i powtórzyć to cudowne uczucie. Zabawa trwa dalej a my wikłamy się w zależności, których nawet nie jesteśmy świadomi. Ale na pewno będzie ruch w interesie, ponieważ teraz będą nam przeszkadzały zależność i ludzie, którzy zawsze będą coś od nas chcieli i super, znowu mamy problem i nawet nie trzeba go szukać.
Pozdrawiam wszystkich czytających tę notkę, jako moje potencjalne problemy. Zobacz co czujesz po przeczytaniu ostatniego zdania, bo może to Twój problem?

Pragnienia – złudzenia

pytajnik_blog.jpgCzym są nasze pragnienia ? Pragniemy szczęścia, miłości, majątku, władzy, ale pragniemy także zemsty, poniżenia, uległości, dominacji i zniszczenia. Załóżmy, że nasze pragnienia, to niezaspokojone tęskonoty do stanów, które kiedyś dawały nam namiastkę wyjątkowości. Czy każdy z tych stanów ma nad nami władzę? Jeżeli tak, to nie ma się co dziwić, że świat jest tak różnorodny. Chyba nie będę odosobniona w tym zdaniu: bardzo nie lubię jak ktoś chce dla mnie „dobrze”. Zastanawiałam się dlaczego. Prawdopodobinie dlatego, że za każdym dobrze krył się przymus dostosowania mnie do wyobrażeń tego „męża opatrznościowego”, który chciał tak dobrze dla mnie. Czy w ogóle jest mozliwe aby drugi człowiek mógł wiedzieć co jest dla nas dobre. Myślę, że to nie jest możliwe, ponieważ tego nie wiemy nawet my sami. Według jakich kryteriów oceniamy to dobrze. Czy to są tylko złudzenia, że mogę mieć własne pragnienia. Czy w naszym życiu pragnienia będą zawsze korygowane przez jakieś oceny co jest dobre a co nie?
Mogę chcieć być, mogę chcieć nie być, ale czy to znaczy, że już jestem?
„Miałam kiedyć serce dla wszystkich,
ktoś klucz do niego obmyślił”
- czy to pragnienie stało się złudzeniem, oceńcie sami.