Tęsknota

Przed moim oknem stoją drzewa. Piękne, dostojne śnieg je okrywa. Mróz użyczył swojego kleju zimie i puchem otulił zwiędnięte liście. Och, cóż to za widok przytulonych dzieci, aż serce rośnie i wzrok się świeci. Czy to lzy w moich oczach? Tak to łzy tęsknoty za przytuleniem, tym pierwszym i najważniejszym, które uczy nas jak być bezpiecznym. Gdzie te ramiona, które mnie obejmą? Gdzie to ciepło, które popłynie do strwożonego serca? Jak cichy wędrowiec idę po ziemi i szukam kogoś na drogę w dal… . Zazdroszczę wam drzewa, wy już znalazłyście spokój i pewność, że jest ktoś, kto was kocha.

Świąteczna miłość

Celowo napisałam słowo „miłość” z małej litery a Świąteczna z dużej. Patrząc na to zdanie, widzę dużą mamę, która nazywa się „Świąteczna” i małe dziecko, które ma na imię miłość. Jak to w rodzinie, mama jest ważna, duża i piękna a dziecko jest małe, na niczym się nie zna i tylko od święta jast ważne. No czasami także od święta udaje nam się zobaczyć drugiego człowieka. Ale na święta dziecko się ubiera, myje i ustawia koło świątecznego stołu z nakazami i zakazami. W rączce tego najważniejszego stworzenia na świecie tkwi włożony przez na opłatek. I niky już nie wie gdzie wtedy jest miłość ale święta widać.