Cena uśmiechu

Ile sobie każesz zapłacić człowieku,
jaka jest cena Twojego uśmiechu?
Nie zapomnij doliczyć VAT’u,
bo podłożysz głowę katu.
Kat toporka nie naostrzy,
będziesz cierpiał – mały, samotny i gorszy.
Uśmiech to wszystko co masz,
dlatego tak o niego dbasz.
Nie dasz go nikomu,
zabierz go ze sobą do domu.
Tam usiądź w kącie na pupie
i delektuj się nim w maraźmie swjego umysłu,
jak w starej zupie.

O rany

O rany, ale plany.
Czy to nasze, czy to boskie,
wszystkie takie bardzo polskie.
Roją się w naszych głowach,
ciekawe po co?
Już wiem, wytyczją nam kierunek po złoto.
A złoto, jak to złoto,
oślepia swym blaskiem,
mami i kusi,
ale nie widać, że już nas dusi.
Plan jest dobry, na planie,
ale nie w naszych głowach.
Nasza glowa okrągła i taka… nieplanowa.
Wystarczy się nią pobawić jak piłką,
a wylecą wszystkie plany, zwane boską logiką.
A Bóg się dobrze bawi naszymi planami,
bo przecież nas kocha i niczego nie pozbawi.

Pies

Kocham, lubię, szanuję.
Kogo to dzisiaj rajcuje.
Nie chcę, nie dbam, żartuje.
To słowa klucze, ktore każdy z nas aportuje.
A kto do nas krzyczy aport?
Może nasz pan nas oszukuje?
Może wcale tak nie czuje?
Może wystarczy przemiana – z psa zamienić się w pana.

Bój

Nie bój się kochać, nie bój się żyć,
nie bój się marzyć, nie bój się śnić.
To co cię ciągle do boju wzywa,
to twoja perspektywa.
Zrezygnuj z boju. Puść boja przodem,
a ty już wolny , wybierz wygodę.

Czy miłość to emocja?

Ostatni emocje zostały wzburzone poprzez igrzyska. Właściwie do czego są nam potrzebne emocje? Czy wtedy przeżywamy głębiej? A może doświadczamy głębiej? A może dopiero emocje są czymś, co się przebija przez naszą obronną skorupę. Od jakiegoś czasu przyglądam się sobie. Postanowiłam sobie, że teraz w moim życiu będzie panował zwykły spokój. I co się stało? Część mnie, możecie ją nzwać jak chcecie, robiła wszystko, aby tego spokoju nie było. W momencie, gdy wyczerpała już wszystkie środki a ja nie poszłam za żadną z emocji, zaczęłam się zwyczajnie nudzić. Ciekawe czy nuda, to ostatnia zagrywka, która ma wzburzyć moje emocje? A co ze świętym spokojem? Fajne powiedzonko – może on naprawdę jest święty i dlatego dla nas niedostępny.

Pustostan

Z pustego i Salomon nie naleje, ale…
Puste słowa, puste myśli, puste czyny. Jeżeli nie mamy świadomości, że każde słowo, każda myśl to energia, to nasze czyny będą wypadkową naszych przekonań z wielu żyć, niekoniecznie dobrych dla nas. A jako pierwsze dorwą się do głosu emocje z przeszłych wydarzeń. Świadomość tego jak to działa, pozwoli wybierać nam to, co na ten czas jest dla nas najkorzystniejsze. I wtedy do pustego można nalać wszystko, co tylko nam się spodoba. Jak w komputerze, trzeba kiedyś nacisnąć „Reset”, mimo iż żal nam tego, co już wcześniej zgromadziliśmy.

Ogórek

Ogórek, ogórek zielony ma garniturek.
Dzisiaj świętują dni naszego miasta. Zza okna dobiega muzyka i śpiewy bawiących się dzieci. Mnie kręcą się łzy w oczach, ściska mi gardło i mimo tego iż wiem, że mojemu synowi jest dobrze tam gdzie jest, to uporczywie wraca żal i tęsknota. I jakie to ma znaczenie, że wiem, skoro tego nie czuję. Ale ze mnie ogórek.

Zwierciadełko

Zwierciadełko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie.
Świadomość zwierciadła – mądra nazwa. Ale czym to się je? Wszystko co nas spotyka do nas mówi. Wystarczy, że nie będziemy oceniali, oskarżali ani obrażali się a zobaczymy w jaki sposób sami tworzymy swoją rzeczywistość. Wiem, że fajnie jest zwalić na drugiego, albo jak to  jest w zwyczaju na Boski plan. Dobrze, że Bóg ma poczucie humoru i nie zwala na nas. Nie zwala, bo wie, że nic takiego nie istnieje. Istniejemy natomiast my, najważniejsi kreatorzy wszystkiego, czego doświadczamy w naszym życiu. Świadomość zwierciadła to wspaniałe narzędzie, zawsze można się w nim przejrzeć i zmienić to, co nam się nie podoba w nas. Nie przez przypadek funkcjonuje powiedzonko: „Stukłeś lustro, teraz czeka Cię siedem lat nieszczęścia”. Już nie widzisz, co chcesz zmienić.

Listonosz

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie.
Wszystkie wiadomości docierają do nas poprzez listonoszy. Pierwszymi listonoszami dla nas są dzieci i dorośli ludzie, którzy są obecni przy naszym przyjściu na ziemię. Potem pojawiają się następni listonosze (nasi rodzice). Szkoła i otoczenie to także listonosze. A co dzieje się dalej? Wszystkie informacje przekazane przez listonoszy próbujemy zastosować w życiu. I tutaj wszystko już zależy od nas. Przeczytaliśmy wiadomość, przyswoiliśmy ją sobie, jeżeli tak to potrafimy ją zastosować, jeżeli nie, to pojawi się następny listonosz. Dlatego nie warto zabijać listonoszy. Raczej zejdźmy listonoszowi z drogi, bo na pewno wiezie coś ważnego dla nas albo dla sąsiada. Przestaniemy się wtedy skarżyć, że Bóg nam nie odpowiada.

Od „A” do „Z” jak alfabet

Trudna litera „O”
Jaka daleka jest droga od „O” do „Z„? Jeżeli człowiek jest na swej drodze przy Ocenianiu, Oskarżaniu i Obrażaniu się to bardzo trudno mu przyjąć, że alfabet ma więcej liter. Po „O” są jeszcze inne, bardzo fajne literki. Gdyby tylko sobie chciał uświadomić, że Otwarta buzia była dobra w gnieździe, gdzie mama wrzucała jedzenie do dzioba, to już by się znalazł przy literce „P” jak praca, która mi daje Przyjemność a na końcu jest „Z„, czyli tylko Zysk, który pozwala sięgnąć już po kazdą literkę alfabetu, na przykład po „Z” jak Zabawa. Zapomina także, że „M” jak Mądrość, Miłość i Marzenia była w jego życiach już dawno.