Prawda

kaczuszkaTwoja prawda, moja prawda, guzik prawda.

Kupiłam sobie prawdę w supermarkecie. A ponieważ była promocja, to wszyscy ludzie wyrywali sobie ją z rąk. Pokażcie mi, kto nie zna prawdy?

Przyszłam do domu, rozpakowałam. Co się okazało? Że moja prawda jest mięciutka, różowiutka i pachnie gumą balonową. No to hop do buzi, mówię. I zaczynam żuć. Nawet nie możecie sobie wyobrazić tego co czuję. Żuję i czuję, czuję i żuję i się nią rozkoszuję.  I tak mi chodzi po głowie, co by to było gdybym chciała przekazać moją prawdę. Przecież nie przyjmiecie mi czegoś, co wyjmę z buzi i wam podam (małe dziecko nie miało by żadnych obiekcji :) ). Dlaczego nie przyjmiecie, jeżeli moja intencja jest czysta i chcę się z wami podzielić moją prawdą? Chcę tylko abyście poczuli jak ja. Co czuję jak żuję, jak żuję co czuję i aby wasza prawda stała się też taka mięciutka, różowiutka i aby pachniała gumą balonową.

Wracam do pisania

Obrazek

kaczuszkaJednak ta medytacja zajęła mi więcej niż myślałam. Jak zaczęłam w 2012 to skończyłam pod koniec 2016 :) . Tak to jest z nawiedzonymi, czas się dla nich nie liczy. Nawet nie podejrzewałam, że to szydło naprawdę wyjdzie z worka. A ono nie dość, że wyszło, to jeszcze zostało premierem. Taki ze mnie jakiś prorok czy cuś?