Rekawiczka – ciąg dalszy Prawdy

Pisałam dzisiaj na Facebooku o prawdzie. I przypomniało mi się coś co warte jest napisania.

Jest piękny, słoneczny dziań. Idę do komunii. Na łóżku leży biała sukienka, wianuszek, rękawiczki. Ja przejęta do granic wytrzymałości, ponieważ ten biały strój, ten biały wianuszek to chodzące piękno i NIEWINNOŚĆ. Jestem już w sukience i radość przepełnia moje serce. Ale co to, chce mi się do ubikacji. Zadzieram sukienkę i załatwiam się. Szybko łapę za papier i wycieram pupę. Patrzę na rękę. Moja piękna, biała, rękawiczka jest ubrudzona kupą. Czuję jak fala gorąca oblewa mnie całą. I co teraz, co mam zrobić? No trzeba to jakoś schować, przecie nie będę w jednej rękawiczce, ponieważ mam być w białej sukience, w białych bucikach, białym wianuszku i w białych rękawiczkach. Zaciskam dłoń w pięść aby nie było widać kupy na mojej rękawiczce. Idziemy do kościoła, ustawiają nas w równiutkie rzędy i Bóg mówi do nas. A ja nie słyszę nic, taka niegodna, taka winna kupy na rękawiczce. Nic nie pamiętam ze słów, które tam padały. Nic nie pamiętam z żadnych opłatków, których podobno nie miałam połykać. Nic nie pamiętam ze stroju, który był taki wyjątkowy. Ale pamiętam kupę na białej rękawiczce. Nie pozwala mi o sobie zapomnieć za każdym razem kiedy wydaje mi się, że coś zrobiłam źle. I co mi zostało z prawd, które wtedy usłyszałam, zobaczyłam i przeżyłam? Kupa na białej rękawiczce.


95439_dziewczynka_laka_kwiaty_maki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>